Wizyta we Wrocławiu cz. 1: parkingi rowerowe

Share Button
W ubiegłym tygodniu we Wrocławiu miał miejsce zjazd organizacji rowerowych z całej Polski, skupionych w ramach sieci Miasta dla Rowerów (www.miastadlarowerow.pl). Oprócz spraw merytorycznych nie zabrakło również okazji by dosyć dokładnie objechać wrocławską infrastrukturę rowerową, uznawaną za najlepszą obok Gdańska w Polsce. Na początek zapraszamy do zapoznania się z wrocławskimi parkingami rowerowymi, gdzie łączna liczba stojaków idzie już w tysiące. Dla porównania Lublin nie ma ich nawet 200…
Większość osób przybywających z rowerem do Wrocławia zaczyna wizytę w mieście od głównego dworca kolejowego, wyremontowanego tuż przed rozpoczęciem Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Bezpośrednio na placu dworcowym od strony północnej (Starego Miasta) znajdują się dwa zadaszone parkingi, mogące pomieścić kilkadziesiąt rowerów:

Dodatkowo, po zachodniej stronie placu, wciśnięte pomiędzy budynek dworca a tory kolejowej, znajdziemy jeszcze trzy oddzielne parkingi (już bez zadaszenia), mogące pomieścić nie mniej niż sto rowerów.

W obrębie Starego Miasta kilka lat temu postawiono kilkadziesiąt stylizowanych, efektownych, aczkolwiek bardzo drogich, stojaków:

Pomimo naprawdę znaczącej liczby stojaków w stolicy Dolnego Śląska, bardzo często brakuje na nich wolnych miejsc i trzeba przypinać się do innych obiektów. Z jednej strony jest to problem, ale z drugiej – czy nie o tym właśnie marzymy, by problemy z zaparkowaniem rowerów wynikały z ich ilości na ulicach, a nie brakiem stojaków?

Na ul. Świdnickiej, będącej deptakiem, znajdziemy również ciekawy stojak w formie starodawnego bicycla:

Zróżnicowanie stojaków nawet w obrębie centrum jest spore, te znajdziemy tuż w pobliżu pierwszej we Wrocławiu Bike Cafe (https://www.facebook.com/wroclaw.bike.cafe)

Kolejny model, również w centrum. Tu zwraca uwagę bardzo dobra i znana z krajów Europy Zachodniej praktyka stawiania stojaków na ulicy a nie na chodniku. W końcu rower to pojazd i nie powinien zabierać miejsca pieszym. Przed przypadkowym najechaniem stojaki chronione są przez specjalne wysepki:

Tu również spotkamy zabezpieczenie. We Wrocławiu dużym plusem jest to, że stojaki prawie wszędzie stoją w grupach po kilka sztuk:

Poza centrum dominują standardowe szare stojaki rowerowe, w niektórych miejscach ich liczba naprawdę robi wrażenie!

A pod Politechniką Wrocławską trwały właśnie prace przy montażu nowych, łącznie ponad 20 stojaków w dwóch lokalizacjach:

Kilka lat temu powstały również specjalne zadaszone parkingi poza centrum, zwłaszcza w rejonie ważnych punktów komunikacyjnych i pętli tramwajowych. Jedna wiata mieści 5 stojaków (na 10 rowerów):

Na Placu Grunwaldzkim, skąd pochodza zdjęcia, zadbano również o komfortowy dojazd do wiaty poprzez obniżenie krawężnika:

A na zakończenie… Tu co prawda nie ma stojaka, ale to zdjęcie idealnie oddaje różnicę w zajmowanej przestrzeni przez samochody i rowery. Na miejscu jednego auta z powodzeniem zaparkowało kilkanaście rowerów, notabene klientów jednego z lokali gastronomicznych.

Już wkrótce kolejna część relacji z Wrocławia, która bedzie poświęcona nowoczesnym niskokosztowym rozwiązaniom rowerowym w centrum.

Zdjęcia: Aleksander Wiącek

Author: Porozumienie Rowerowe

Grupa nieformalna pod Towarzystwem Dla Natury i Człowieka działająca na rzecz infrastruktury rowerowej w Lublinie oraz szeroko pojętą edukację.

  • Fajnie mają rowerzyści we Wrocławiu 🙂

  • Anonymous

    a tak sie zalatwia sprawe w Holandii 3 pietrowy parking rowerowy,
    http://nomadslg.files.wordpress.com/2012/11/dsc03858.jpg

  • Nie dodać parkingu rowerowego z ulicy Morwowej to grzech!

    Czekam na uaktualnienie 🙂

    • My przyjezdni – nie znamy każdego kąta. Jak możesz to wrzuć jakiegoś linka z foto 🙂

  • Anonymous

    brakuje mi tylko jednego, jakiegoś monitoringu na tych dużych parkingach, niektóre rowery są sporo warte, złodziej ma w czym wybierać na takim parkingu, potrzeba zaledwie kilku sekund, żeby cęgami do metalu za niecałe 100zł przeciąć nawet najlepszą przypinkę

  • Anonymous

    Mieszkałam we Wrocławiu przez 5 lat. Cały czas jeździłam rowerem. Teraz zamieszkałam w stolicy Wielkopolski i nie wiem, jak rowerzyści radzą sobie z wysokimi krawężnikami, drogami rowerowymi, które ucinają się zawsze “gdzieś”. Uważam, że jako społeczność rowerzystów powinniśmy częściej i bardziej wyraźniej lobbować wsparcie w rozwoju dogodności rowerowych w mieście.

  • To fakt pod tym względem nie mamy źle we Wrocławiu, zarówno ścieżki jak i stojaki są na całkiem dobrym poziomie.

Lublin rowerem - obywatelski monitoring (s)praw rowerowych, który realizowany jest w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.