Mamy już pierwsze podpórki dla rowerzystów na przejazdach w Lublinie!

Share Button
W dniu dzisiejszym na skrzyżowaniu ul. Filaretów i Jana Pawła II rozpoczął się montaż pierwszych w Lublinie podpórek rowerowych przed przejazdami rowerowymi. Podpórki mają ułatwiać rowerzystom oczekiwanie na zielone światło, dzięki możliwości oparcia nogi oraz złapania się za nie ręką. Łącznie na tym, oraz na skrzyżowaniu ul. Filaretów i ul. Zana, pojawi się kilkadziesiąt takich ułatwień. Nie jest też wykluczone, że zobaczymy je także w innych miejscach w Lublinie.
Dłuższa wersja podpórek liczy 2,6 m i umożliwi wygodne oparcie dla dwóch rowerzystów, będzie też wersja krótsza jednoosobowa w miejscach gdzie nie ma możliwości ustawienia dłuższej. Co ważne, dolna poprzeczka jest wykonana jako antypoślizgowa, co będzie szczególnie istotne po deszczu i w czasie zimy.

Fot. Aleksander Wiącek

Author: Porozumienie Rowerowe

Grupa nieformalna pod Towarzystwem Dla Natury i Człowieka działająca na rzecz infrastruktury rowerowej w Lublinie oraz szeroko pojętą edukację.

  • Anonymous

    Widziałem dzisiaj te podpórki, ich montaż bardzo cieszy. Zauważyłem jednak, że zarówno w obrębie skrzyżowania Filaretów – Jana Pawła II, jak też skrzyżowania Filaretów – Zana w wielu relacjach nie zostało wciąż wykonane oznakowanie poziome P-11 „przejazdów dla rowerzystów”. Czy na wiaduktach w ul. Filaretów jest możliwe pojawienie się oznakowania C13/C16 poziomo? W tej chwili mamy tam C-13a „koniec drogi dla rowerów” i przynajmniej teoretycznie obowiązek jazdy ulicą, chociaż sam projektant chyba tego do końca nie przewidział bo zjazdów na jezdnię brak.

    • Myślę, że w tym przypadku nikomu by nie przyszło do głowy traktować prawa literalnie, bo prowadziłoby to do absurdu. Problem wiaduktu jest taki, że szerokość części pieszej jest za wąska, by zgodnie z prawem postawić tam C-16/C-13 z poziomą kreską (musi być 2,5 m minimum). Innym wyjściem jest C-16+T-22 czyli droga dla pieszych, nie dotycząca rowerów.

  • Anonymous

    Biorąc pod uwagę oznakowanie poziome dla pieszych, wygląda na to, że gdy dokonamy przejazdu na rowerze przez to przejście przy obecności policji, jedynym rozsądnym rozwiązaniem będzie odmowa przyjęcia mandatu i dochodzenie sprawy w sądzie. A to nie jest takie oczywiste – oznakowanie pionowe jest widoczne dla poruszających się jezdnią i policja z łatwością znajdzie biegłego, który pro publico bono udowodni, że znak jest niewidoczny od strony przejścia i rowerzysta miał obowiązek rower … przeprowadzić. No i teraz puenta – po co w takim razie te podpórki?

    • Rowerzysta ma też informację w postaci wspólnego z pieszymi sygnalizatora S-5/6, więc nieprzyjęcie mandatu jest rzeczą oczywistą.

  • Anonymous

    Hehe…moje osiedle 🙂

Finansowane z grantu Fundacji Batorego w ramach programu Demokracja w Działaniu.