Lubelscy urzędnicy – jak docierają do pracy?

Share Button

W obiegowej opinii urzędnicy jeżdżą do pracy samochodem. Czy jest to prawda możemy się dowiedzieć z wyników ankiety, która we wrześniu była przeprowadzona w lubelskim ratuszu.

Dzięki naszym staraniom światło dzienne ujrzały wyniki ankiety “Badanie zachowań transportowych i  mobilności pracowników Urzędu Miasta Lublin podczas Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu 2018”. Ankietę opracowała Fundacja Mobilności Aktywnej założona przez byłego asystenta rowerowego – Aleksandra Wiącka. Ankieta miała pokazać w jaki sposób poruszają się urzędnicy ratusza w trakcie obchodów tygodnia mobilności.

Jak docierają do pracy urzędnicy?

Nie potwierdza się obiegowa opinia, że większość urzędników dociera do pracy autem. Z ankiety wynika, że ten sposób transportu wybiera tylko co 3. urzędnik. Taka sama ilość urzędników wybiera transport zbiorowy. Co 6. urzędnik dociera do pracy pieszo. Pośród osób docierających autem aż ⅔ porusza się samemu, natomiast ⅓ podwozi kogoś po drodze lub jest podwożona.

Na krótkich dystansach, do 3 km, większość urzędników wybiera docieranie pieszo. W takiej odległości mieszka co 5. ankietowany urzędnik. 60% z nich wybiera spacer do pracy.  W odległości między 3 a 7 km mieszka połowa urzędników. W tej grupie najpopularniejszym środkiem transportu jest komunikacja miejska – wybiera ją prawie połowa oraz samochód – wybiera ją co czwarty urzędnik. W odległości powyżej 7 km proporcje się odwracają – połowa osób wybiera auto, co czwarta -komunikację zbiorową. W tej odległości mieszka co 3. urzędnik. Z badania możemy też wyczytać, że co 5. urzędnik mieszka poza Lublinem.

Urzędnik to nie rowerzysta?!

Rower jako podstawowy środek transportu do pracy w okresie kwiecień – październik  deklaruje co 10. urzędnik. Całorocznie dojeżdża 4%. Sami znamy wielu urzędników rowerzystów. W 2011 roku kilkunastu z nich brało udział w akcji Klimatyczny Urzędnik, która zachęcała do dojeżdżania rowerem do pracy. Niektórzy z nich ciągle dojeżdżają rowerem do pracy:-)

Jedni z uczestników akcji Klimatyczny Urzędnik w drodze do pracy w trakcie tygodnia mobilności (2018).

Jedni z uczestników akcji Klimatyczny Urzędnik w drodze do pracy w trakcie tygodnia mobilności (2018).

Co ciekawe, choć ⅔ urzędników deklaruje posiadanie roweru, to tyle samo deklaruje, że z roweru w ciągu roku nie korzysta wcale w celu dojeżdżania do pracy. Podobna ilość urzędników nigdy nie korzysta z roweru miejskiego. Dziwi nas i autora raportu, że urzędnicy nie wykorzystują tego narzędzia do poruszania się między poszczególnymi lokalizacjami urzędu. Pod wieloma wydziałami zlokalizowane są stacje Lubelskiego Roweru Miejskiego. Poszczególne wydziały są położone blisko siebie, w odległości na której podróż rowerem będzie szybsza niż pieszo.

Dlaczego pracownicy ratusza nie dojeżdżają rowerem do pracy? Wskazano wiele powodów, jednak dwa są dominujące. Po pierwsze – brak warunków, by się przebrać / wziąć prysznic. Argument ten pada bardzo często jak wymówka dla niemożliwości dojeżdżania rowerem do pracy. Naszym zdaniem nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Znamy wiele sytuacji, w których po wybudowaniu szatni/przebieralni/prysznica rowerzystów nie przybywało. Warto wskazać, że co 10. pracownik już deklaruje jazdę rowerem i nie potrzebują oni prysznica. Jeśli jadąc rowerem pocisz się nadmiernie to… jedź wolniej 😉 Drugi powód to brak bezpiecznej trasy między domem a pracą. To rzecz, o której Porozumienie Rowerowe mówi od lat i ciągle słyszymy z ratusza, że nie jest źle. Chyba jednak jest źle skoro problem ten wskazują nawet miejscy urzędnicy! Jest to powód, który pewnie dla wielu osób można rozwiązać jadąc dłuższą, ale bezpieczniejszą trasą czy biorąc udział w warsztatach praktycznych, na których można przełamać lęk przed jazdą rowerem po ulicy. Z wymówkami urzędników rozprawił się blog Statek Kosmiczny – zachęcamy do lektury (uwaga! tekst z 2014 roku 🙂

Urzędnik to też nie samochodziarz

Samochód jako podstawowy środek transportu wskazało 35% urzędników. Więcej, bo aż 40% zadeklarowało, że nigdy nie dojeżdża autem do pracy. Jesteśmy pełni podziwu dla tej grupy i gratulujemy decyzji. Dlaczego urzędnicy wybierają samochód? Urzędnicy wskazali głównie trzy powody: jest szybciej, nie jesteśmy narażeni na opady atmosferyczne, podwozimy kogoś. Warto przypomnieć, że największy odsetek dojeżdżających autem jest pośród osób mieszkających dalej niż 7 km od miejsca pracy. W tej grupie połowa to mieszkańcy Lublina, druga połowa to osoby spoza Lublina. Niestety, w raporcie brak szerszej analizy wskazującej np. kto wskazuje na szybszy dojazd. Czy są to osoby mieszkające w średniej czy w dużej odległości od urzędu, mieszkańcy Lublina czy osoby mieszkające poza nim?

Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu

Ciekawych danych dostarcza analiza zachowań urzędników w trakcie Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu. Okazuje się, że w tym okresie urzędnicy… nie zmieniają swoich zachowań transportowych. Prezydent Lublina deklaruje ideę zrównoważonego transportu i udział w obchodach Tygodnia Mobilności. Nie motywuje jednak nawet swoich pracowników do bardziej zrównoważonych wyborów transportowych w tym okresie. Około ¾ urzędników w trakcie Tygodnia korzystała z tego samego środka transportu co zwykle. Pośród osób, które go zmieniały zauważyć można prawidłowość, że część osób zmienia poranny dojazd do pracy autem na popołudniowy powrót pieszo lub rowerem.

Podsumowanie

Nie taki urzędnik straszny jak go malują. Okazuje się, że w ankietowanej grupie tylko ⅓ z nich dojeżdża autem. Tyle samo osób wybiera komunikację miejską. Wybór roweru deklaruje co 10. ankietowany. Największą przeszkodą w dojeżdżaniu rowerem do pracy ankietowani wskazali brak prysznica i brak infrastruktury rowerowej. W trakcie Tygodnia Mobilności ankietowani nie zmienili sposobu docierania do pracy. Większość ankietowanych korzysta z tych samych środków transportu co zazwyczaj.


Z raportem z ankiety można się zapoznać tutaj.

Author: Krzysztof Kowalik

Ten wpis został opublikowany w Bez kategorii . Zakładka permalink .

Finansowane z grantu Fundacji Batorego w ramach programu Demokracja w Działaniu.